Obligacje, akcje czy lokaty?

Grzechem byłoby doprowadzić do sytuacji, w której nasze pieniądze po prostu leżałyby bezczynnie na zwyczajnym koncie bankowym – zdecydowanie lepszą opcją jest pozwolić im na to, by same na siebie zarabiały. Rozwiązaniem, które umożliwia to nawet bez naszego udziału z całą pewnością są lokaty bankowe, zdobywające coraz większą popularność. Ich niewątpliwą zaletą jest bezpieczeństwo zainwestowanych środków, jednak musimy pamiętać o tym, że na lokatach nie zarobimy tak dużo, jak inwestując w inny sposób. Najlepszym tego przykładem jest gra na giełdzie – zaczynając nawet ze stosunkowo niewielkim kapitałem możemy sprawić, że w szybkim czasie ulegnie on kilkukrotnemu powiększeniu. Oczywiście należy mieć na uwadze również to, że w razie kupienia mniej opłacalnych akcji, nasze środki mogą się drastycznie zmniejszyć oraz o tym, że gra na giełdzie wymaga wyczucia, wiedzy oraz doświadczenia, które niezbędne są do tego, by każda z kupowanych przez nas akcji była dobrą inwestycją i byśmy mogli je później z zyskiem sprzedać.

Obligacje co to takiego

Z tym terminem spotkamy się próbując dorobić za pomocą giełdy. Jest to papier wartościowy posiadający serię. Możemy nimi handlować. Każda obligacja ma określona kwotę i osoba ja kupująca musi spłacić to i w ten sposób nabywa na nią nowe prawa. Niektóre papiery sa tak stare, że ciężko pomyśleć, że taki dokument jeszcze się uchował. W ten sposób, rośnie on na wartości. Im starszy tym droższy. Tym zazwyczaj handlują kolekcjonerzy lub miłośnicy tego typu rzeczy. Obligacji jest mnóstwo. Możemy do nich zaliczyć między innymi obligacje skarbowe, hipoteczne, śmieciowe, przedsiębiorstw, wieczyste, skarbowo – wieczyste i wiele innych. Każda z nich dzieli się jeszcze na inne podzespoły. Każda z nich dotyczy czegoś innego. Osoba je posiadająca wystawia je na giełdzie i w ten sposób dochodzi do transakcji. Jest to ciekawe hobby lecz do tego trzeba mieć to coś. Nie każdy zna się na giełdzie i wie co zrobić z pewnymi rzeczami. Zanim zagrasz na giełdzie powinieneś wiedzieć co nieco na ten temat. Osoba nie wykwalifikowana już na starcie spisana jest na straty.

Kredyty już prawie tylko w złotówkach

Kilka lat temu hitem na rynku kredytów, głównie hipotecznych, były kredyty we frankach szwajcarskich, wiele osób było tez udzielanych w euro. W latach prosperity tego rodzaju produktów bankowych 80 procent kredytów hipotecznych w naszym kraju było udzielanych właśnie w tych dwóch walutach. Jednak od roku 2011 nastąpiło stopniowe zamykanie przez banki tego rodzaju kredytów, najpierw brakowało na rynku franków szwajcarskich, następnie kredyty w euro były coraz trudniej dostępne. Pod koniec roku 2011 wiele osób, które spełniały kryteria kredytowe, starało się wziąć kredyt w euro, by wykorzystać ostatnie chwile przed wejściem w życie rekomendacji S, zgodnie z która Komisja Nadzoru Finansowego zaleciła bankom znaczne zaostrzenie polityki kredytowej, zwłaszcza w walutach obcych. Tak więc obecnie praktycznie 95 procent wszystkich kredytów hipotecznych udzielanych jest w złotówkach. Osoby, które spłacają kredyty hipoteczne zaciągnięte w walutach obcych, w I kwartale bieżącego roku odetchnęli z ulga, gdyż z uwagi na relatywne umocnienie się w tym czasie złotówki raty kredytów nieco zmalały, średnio o 8 – 10 procent.

Kredyty hipoteczne – wymagania banków zmalały

Od nowego roku wszystkie banki w naszym kraju zaostrzyły politykę kredytową wobec osób, które ubiegały się o kredyty hipoteczne na zakup mieszkania czy też domu. Częściowo było to podyktowane zaleceniem Komisji Nadzoru Finansowego, czyli tak zwaną rekomendacją S, jednak drugą przyczyną była obawa banków przed udzielanie kredytów osobom, których sytuacja finansowa mogłaby utrudnić spłacanie takiego zobowiązania. Jednak szybko okazało się, że każdy kij ma dwa końce – po zaostrzeniu kryteriów banki udzieliły w I kwartale mniej kredytów, co wcale nie jest dla nich korzystne – przecież na kredytach właśnie banki zarabiają najwięcej. Tak więc w ostatnim czasie większość z istniejących na naszym rynku finansowym banków poluzowała nieco politykę kredytową, jeżeli chodzi zwłaszcza o udzielanie kredytów hipotecznych, obniżając nieco kryteria dochodowe rodzin, składających wnioski o kredyty na zakup domu czy mieszkania. Jedynie nieliczne w tym samym czasie zaostrzyły kryteria przyznawania tego rodzaju kredytów.

Polskie firmy nadal rozwijają się

Pomimo szalejącego wokół kryzysu, a przynajmniej znacznego spowolnienia gospodarczego, polskie formy radzą sobie stosunkowo dobrze, i to zarówno te produkcyjne, jak też z sektora usług i handlu. Okazuje się bowiem, że miniony rok był czasem, kiedy odnotowaliśmy bardzo wysoką dynamikę rozwoju dużych i średnich firm, porównywalną do najlepszej koniunktury na rynku, jaka miała miejsce w latach 2006 i 2007. Relatywnie zysk netto tych firm był największy w historii naszego kraju, netto osiągnął on wartość 104 miliardy złotych. Potwierdziło się po raz kolejny, że firmy i przedsiębiorstwa, które popadły w kłopoty w latach rozpoczęcia się kryzysu światowego, to jest w 2008 i 2009 roku, nadal nie mogą wyjść na prostą i notują jak nie straty finansowe, to działalność na krawędzi zysku i straty. Bardzo dobrze w ubiegłym roku radziły sobie firmy, które znaczną część swojej produkcji przeznaczały na eksport – wysokość kursu naszej rodzimej złotówki sprzyja cały czas właśnie eksporterom. Jest to niełatwa sztuka, gdyż w większości państw Unii Europejskiej eksport spadł gwałtownie w ostatnich latach.

Start-upy – co to takiego?

Nie trzeba chyba nikomu wyjaśniać, jak bardzo internet zmienił nasz świat. Widać to chociażby po tym, jak wiele osób pracuje dziś przez internet. Chociaż jeszcze kilka lat temu wielu z nas wydawałoby się to nie do pomyślenia, dziś świetnie radzi sobie wiele przedsiębiorstw, które swoje usługi czy produkty proponują wyłącznie przez internet – dzięki temu możliwe jest zminimalizowanie kosztów związanych z utrzymaniem poszczególnych lokali firmy. Nie bez znaczenia jest również fakt, że start-upy, bo tak najczęściej nazywa się firmy internetowe proponują swoim klientom innowacyjne rozwiązania, wobec czego nie mogą raczej narzekać na brak zainteresowania z ich strony. Warto również dodać, że firmy internetowe zajmują się nie tylko świadczeniem wirtualnych usług – wiele z nich oferuje nam jak najbardziej realne produkty, które możemy zdobyć przez internet – a więc znacznie bardziej wygodnie i często również taniej, nawet włączając w to koszty przesyłki, czym zjednują sobie coraz więcej klientów.

Współczesne głosy nawołują do zmiany systemu ekonomicznego

Ludzie coraz częściej są świadomi świata, w którym żyją. Nie zgadzamy się na to, aby państwo wydawało więcej niż wynoszą jego dochody. Tak się składa, że dzięki internetowi mamy do dyspozycji nieograniczone niczym pole wymiany opinii, a to sprawia, że każdy człowiek może oddać swój głos w dyskusji i starać się zmieniać rzeczywistość ekonomiczną, która niestety nie jest w najlepszym stanie. Strajki oraz wiele dyskusji to standard. Mania zmian rozszerza się stopniowo szczególnie wśród społeczeństw dotkniętych problemem bezrobocia wywołanego przede wszystkim złym zarządzaniem gospodarki. To naprawdę trudna kwestia i należy przeprowadzić wiele istotnych zmian jakościowych, aby przywrócić ludziom wiarę w kapitalistyczny system. To może boleć, że niektórzy ludzie mają tyle pieniędzy, że nie wiedzą na co je wydać, a pośród nich żyją osoby ledwie wiążące koniec z końcem. Potrzeba zmian bez wątpienia w takim wypadku istnieje i trzeba się z nią prędzej czy później zmierzyć.Podsumowując współcześnie wiele głosów nie tylko specjalistów, ale także zwykłych ludzi nawołuje do zmian w systemach ekonomicznych. Jest to na pewno potrzebna sprawa, ponieważ chcemy żyć w lepszym świecie.